MENU

niedziela, 14 grudnia 2014

karmienie piersią



O karmieniu piersią napisano już wiele.
Jeśli chodzi o mnie to tak jak nastawiona byłam na poród siłami natury,tak również chciałam karmić piersią.
Trochę się obawiałam jak to będzie po cc, ponieważ fachowa literatura podaje, że dziecko powinno w ciągu 40 minut po porodzie być przystawione do piersi by nauczyło się ssać efektywnie,a ja mogłam przystawić syna dopiero w drugiej dobie po cc...



W szpitalu nie mogłam się niestety skupić tak jak chciałam na karmieniu, ponieważ nie zabrałam poduszki do karmienia. Ze względu na ranę po cc byłam obolała i najlepiej karmiło mi się leżąc na lewym boku. Problem wyszedł gdy spróbowałam położyć się na prawym boku. Staszek nie potrafił złapać brodawki a ja nie umiałam go przystawić bo się awanturował... Poszłam zatem do położnych po poradę. Tam usiadłam w wygodnym fotelu, dano mi poduszkę-rogal do karmienia i położna próbowała nałożyć mi Stasia na pierś. 
Po paru próbach oznajmiła, że mam wklęsłą brodawkę(?)i powinnam kupić na nią kapturek, który ją wyciągnie. Spojrzałam na nią z niedowierzaniem, bowiem brodawka była taka sama jak w piersi lewej! 
Tym sposobem w szpitalu karmiłam tylko z lewej piersi. Myślałam, że tak zostanie, bo słyszałam, że są dzieci, które preferują tylko jedną pierś i że Staś się do nich zalicza. 
Na szczęście Staszek ładnie przybrał na tej lewej i wieczorem nas wypisano do domu :)
W domu czekała na mnie poduszka-kojec Motherhood, którą w ciąży używałam do spania, a teraz okazała się wybawieniem!
Owinęłam się nią dookoła, małego położyłam na niej na prawym boku, skoro tak lubi w pozycji spod pachy i nakarmiłam Go bez problemu z prawej piersi!
Byłam z siebie bardzo dumna. Cieszyłam się, że tak łatwo się nie poddałam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...