MENU

czwartek, 29 stycznia 2015

skok rozwojowy 12 tygodnia + przeziębienie

Dopadł nas trzeci skok! 
Trochę wcześnie bo zaczął się na początku 11 tygodnia.


Trzeci skok: 12 tydzień (niuanse) - nauka rozróżniania i różnicowania bodźców nie idzie na marne, np. dziecko rozpoznaje nastrój rodzica i reaguje na niego;

Relacja z pamiętnika:

wtorek = 10 tyg. + 6d
Obydwoje z mężem jesteśmy przeziębieni. Maż dostał tydzień L4. Cieszę się, bo przynajmniej mnie odciąży nieco.

Stach wrócił do 4 godzinnych przerw w nocy. Dobre i to. Zobaczę ile to potrwa i czy nie jest to przypadkiem związane z naszym przeziębieniem... 
A może ten typ tak ma? ;)
 

Wczorajszy poniedziałek był najbardziej dołującym dniem w roku (poniedziałek drugiego tygodnia stycznia). W Teleexpressie mówili... więcej nie usłyszałam bo syn nie pozwolił ;)

Wieczorem nakarmiłam go 3 razy po 10 minut.
Usnął... po 25 minutach obudził się z krzykiem!
W nocy spał znów 4 godziny.

środa = 11 tydzień - Dzień babci
Stach kaszle : / 
na razie mało ale jednak...
Boję się ze złapał coś od nas.
Hmm, jak łagodzi się kaszel u tak małego dziecka?

Byliśmy u pediatry w przychodni dla dzieci chorych. Płuca czyste : )
Pochwaliła, że jesteśmy czujni, bowiem u małego dziecka zapalenie płuc potrafi szybko się rozwijać. Mamy go obserwować i jak coś nas zaniepokoi to przyjść.
Zalecenie odnośnie łagodzenia kaszlu: często przystawiać do piersi.
Przepisała krople z witaminą C i zakazała spacerów :/ 

Powiększył mi się węzeł chłonny na szyi; jest bolesny. Odbieram go jako sygnał, że organizm walczy z infekcją. Na szczęście katar przeszedł: )
Rzadko choruję, akurat teraz musiało mnie przy małym dziecku dopaść przeziębienie...
Staś ma suchy kaszel, więc staram się dziś częściej go karmić.
Najciekawsze jest to, że on tego nie zawsze chce, tylko guga i się śmieje : )
Mimo kaszlu jest taki pogodny :D 

Nie odwiedziliśmy babć, bo mamy zakaz spacerów!
Staszek nadal wybudza się po ostatnim karmieniu przed nocą z krzykiem, więc czekam w pogotowiu obok łóżeczka. 

czwartek = 11 tyg + 1 d
Stasiu pięknie przespał w nocy równo 5 godzin :)
Na przewijaku zaczął płakać i na koniec dwa razy kaszlnął.
W dzień jak się go przewija to jest taki spokojny, nareszcie polubił tą czynność.
Ale w nocy to nadal tragedia. W sumie to się nie dziwię: budzi się głodny, z kupą i jest wyciągany z ciepłych pieleszy. Każdy by się wkurzył ;) 

 
Dlaczego pediatra zakazała spacerów ze Stasiem? 
Rozumiem, że przy przeziębieniu lepiej nie mieć kontaktu z ludźmi i mikrobami, ale na spacerze przecież nikt na niego nie chucha...
No nic, jakoś przeżyję bez ruchu, będę po prostu częściej wierzyć mieszkanie.
Wczoraj otworzyłam balkon wieczorem po karmieniu i Staszek tak ładnie zasnął.


W sumie na Śląsku zdarza się też czasem smog, więc może zakaz spacerów jest po to żeby nie podrażniać górnych dróg oddechowych...

No tak, nie dość,że przeziębienie to mamy jednak SKOK! 
Mały się drze przy cycu jak szalony!
nos drożny, temperatury podwyższonej już nie ma. Bączki idą jak szalone... 
 

Nakarmiłam Stasia skacząc na łóżku, by się dossał. Jak tylko się zatrzymałam to RYK! Ile można skakać i karmić? 
Boję się o to jego gardło, bo jak tak krzyczy to sobie może dodatkowo je zedrzeć :(

Mąż cały czas zajmuje się Staszkiem między karmieniami: skacze na piłce i zawiązał go do chusty. Kochany jest! 

Wieczorem Staś ma stan podgoraczkowy.
Robimy zimne okłady na czoło. 

Stach jest osowiały: nie guga, nie śmieje się, nawet nie krzyczy... Ssie tylko po kilkanaście minut...
Mąż go usypia po ściągnięciu Fridą gili. Zmęczona jestem. 



piątek = 11 tydz. + 2 d
W nocy Staszek spał 5,5 godziny, tyle że zasnął przed północą :/

Dziś idziemy do kontroli zobaczymy jak płuca.
Temperatura w normie : )


Po wizycie kontrolnej:
Staś ma płuca czyste, temp 36,9 st. C ;
Nadal kaszle, doszedł do tego katar;
Zapchany nos udrażniać fridą.
Mamy go nadal obserwować.
Niepokoić może dopiero dziwne rzężenie i gorączka powyżej 38,5 st. C.
Wczoraj miał 38 po kąpieli, to pediatra zaleciła chłodną kąpiel,
 czyli o 2 stopnie mniej niż zazwyczaj.

Dowiedziałam się skąd ten zakaz spacerów: chodzi o ostre powietrze!

Wieczorem kaszel przeszedł, katar już słabiutki : ) 

Cieszę się ze Staś zdrowieje i spędzam z nim każdą chwilę. Jak kończy jeść to sobie gugamy.
Dziś powiedział nowe słowo: AGII! i do tego

wieeelki uśmiech :D
Do tej pory było tylko Aguuu

sobota = 11 tyg + 3 d
Rano nakarmiłam Stasia i jak tylko zasnął zostawiłam go z mężem i...pojechałam po dwa meble. O tym co robi matka z zakazem spacerów napiszę niebawem ;)

Noc przespana 6,5 godz.

My już zdrowi ale skok trwa nadal.
Muszę podskakiwać podczas karmienia by się zassał bo bez tego tylko ryk oburzenia. Zapomniał na chwilę jak się buzię otwiera ;)
Je krótko bo tylko 10-15 min a potem guga i się uśmiecha :)

Siostra urodziła córeczkę :)
Staszek będzie miał kuzynkę w podobnym wieku. Fajnie, bo będą razem wzrastać i się wspólnie bawić. 
Starsze kuzynostwo to nie to samo ;)
Kropelki witaminowe podaję Stasiowi  wymieszane z mlekiem w ...miarce od syropu! Mały kubeczek dla małego dzieciątka :D 

niedziela = 11 tyg + 4 d
Jestem w szoku: rano po dwóch karmieniach Staś spał u nas na łóżku po 2-3 godziny! Jak się przebudzał to widział tatę i zasypiał znowu.
Mogliśmy spędzić przedpołudnie niedzielne w łóżku z kawką i gazetami :)
Był tylko problem: kto tą kawę zrobi?
 


poniedziałek = 11 tyg + 5 d
Mężowi skończyło się L4 i znów sama muszę sobie radzić ze skokiem...
Mam nadzieję, że to długo nie potrwa...

Stasiu uwielbia być noszony. Ostatnio chusta odpada, bo koniecznie chce świat podziwiać z wysokości ramienia. Odbija się rękami do tyłu, tak jakby leżał na brzuszku i patrzy zadowolony :) Wszystkie lampy uwielbia! Jak ich nie widzi to ryk niezadowolenia ;)
Na szczęście mamy lampy obok łóżka, to tak go odkładamy by na nie patrzył. Przez jakiś czas jest spokojnie, nawet sobie z nimi porozmawia ;)

wtorek = 11 tydz. + 6 d
Staś nadal ulewa, różnicy w zmianie intensywności (że niby z wiekiem przechodzi) nie widzę. Dlatego zaczęłam mu zakładać śliniaczki. Nie nadążałam z przebieraniem, a tak zdejmuję mokry śliniak i zakładam nowy ;)
No i tetra obowiązkowo.
Po domu mamy dyżurne ubrania których nie szkoda i wtedy tetry ne potrzebujemy.

Po teoretycznie ostatnim 8 karmieniu skończonym o 21.15 był taki ryk ze wymiękłam: wręczyłam go bez słów mężowi, który akurat wrócił z sali i poszłam na kompa. 
A mąż mądry nie chciał go spionizować do odbicia, to się męczył skakaniem 2 godzinnym na piłce.
Nakarmiłam 3 razy pod rząd i mocno opatuliłam kocykiem dokładając do tego smoka.
Uff, zasnął przed godz. 24.00, a obudził się równo po 3 godz. stawiając chyba cały blok na nogi ;)


środa = 12 tydzień
O tak, skok trwa nadal...
Do karmienia w nocy wiążę go mocno w rożku by się nie wił.
Budzi się z takim krzykiem jakby go obdzierali ze skóry!
Do tego zamiast pić to jednocześnie chce albo gugać i uśmiechać albo robić kupę lub strzelać baki z równoczesnym kopnięciem nogą .
Śmiesznie to wygląda, ale po całym takim dniu mam już dosyć!


............................................
Jeśli chodzi o kontakt małego dziecka z osobą przeziębioną to należy zachować zdrowy rozsądek:
wiadomo, że nie kichaliśmy i nie kaszleliśmy na Stacha. Często myliśmy ręce.  
Jak się ktoś boi to jest wyjście: maseczka na twarz podczas karmienia czy przytulania.
Niestety nie obronimy dzieci przed infekcjami.
Na szczęście Staszek nie jest już taki mały (za niedługo skończy 3 miesiące)
i chcąc nie chcąc buduje w ten sposób swoją odporność. 



 

2 komentarze:

  1. Nie można chyba popadać w przesade i tak jak piszesz wystarczy zachować rozsądek a niekoniecznie szaleć w maseczce i straszyć dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że masz podobne zdanie na ten temat. :)
    Mnie wszyscy straszyli bym do karmienia koniecznie zakładała maseczkę!
    Już nie miałam siły tłumaczyć, że z mlekiem synek dostaje przeciwciała i nic mu nie będzie.
    Nie wspominałam o tym, że jednak w maseczce ciężko się po jakimś czasie oddycha, co może spowodować atak kaszlu (w pracy z maseczkami mam na codzień do czynienia).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...